SZB 3: Daytona Beach Drift

 

Amerykańskie bimbrownictwo w XX wieku.

ms2

Co wspólnego mają wyścigi NASCAR i bimbrownictwo? Poza żartami o kibicach i tym podobnymi stereotypami? Więcej niż by się wydawało. Ale o tym później najpierw nudy o ciekawych czasach czyli prohibicji. A potem ciekawa historia o nudnym sporcie. 

Pierwsze ruchy antyalkoholowe rozpoczęły się już w erze kolonialnej, gdzie poziom pijaństwa wśród europejskich kolonistów był wysoki. Jeszcze wcześniej ruchy antyalkoholowe pojawiły się w plemionach indiańskich których członkowie bardzo szybko uzależniali się od tak zwanej wody ognistej. Jednak największy wpływ na trzeźwość obywateli miały organizacje takie jak „Women’s Christian Temperance Union i Anti-Saloon League działające pod koniec XIX i na początku XX wieku. Początkowo były to organizacje opinio twórcze jednak z biegiem czasu zaczęły żądać zmian w prawie. Saloony miały bardzo straszną reputacje (hazard, siedlisko zorganizowanej przestępczości, i innego rodzaju hedonistyczne wymysły), tak straszną, że szkodliwością porównywano ją do trustów, w końcu oba twory były monopolami :D… Przepraszam. W czasie wprowadzenia Volstead Act i poprawki do konstytucji już w ponad 3/4 stanów spożycie alkoholu było nielegalne. Ogólnokrajowa prohibicja weszła w życie 20 stycznia 1920 roku. Prawo zakazywało spożycia wszystkich alkoholi które miały zawartość alkoholu ponad 0,5 %. Prohibicja najbardziej dotknęła klasę robotniczą (no shit!). Robotnicy nie mieli większego dostępu do alkoholu i byli zmuszeni do kombinowania albo do własnej produkcji. Klasy średnie i elity najczęściej piły alkohol przemycany z Kanady. Wzrosła także produkcja bimbrownictwa. W Teksasie 8 miesięcy po wprowadzeniu osiemnastej poprawki zamknięto destylarnie o dziennej wydajności 130 galonów. Właścicielem farmy na której produkowany był bimber był Morris Sheppard, senator z Teksasu, twórca osiemnastej poprawki „ojciec narodowej prohibicji”. Walka z bimbrownictwem była ciężka wiedząc jak wielkie ona przynosiła zyski. W samym Hrabstwie Franklin między 1920 a 1933 zostało zniszczonych 3909 bimbrowni, aresztowano 1669 ludzi, zarekwirowano 716 pojazdów razem z ponad 130 tysiącami galonów bimbru. Z raportu agenta L.E Bridges wynika, że w wyniku akcji policji antyalkoholowej prowadzonych przez 14 miesięcy w hrabstwach Franklin, Patrick i Floyd :

Zatrzymano i zniszczono– 337 bimbrowni; 1,713 fermentowni ; 334 podwajaczy drewna; 333 pojemników na rury destylujące; 563 metalowych wanien; 493 wiader; 153 węży ; 28 kilofów; 249,750 galonów piwa; 3,773 galonów whiskey; 90 galonów brandy. Skonfiskowano – 19 samochodów, 4 powozów, 5 koni, 3 muły, 4 zaprzęgów

Na podstawie dowodów zebranych w sprawie dotyczącej Wielkiej Afery Hrabstwa County z 1935 (działalność przestępcza jest datowana na 1930 a 1935) można się dowiedzieć, że w tym czasie w hrabstwie Franklin sprzedano ponad milion pięć-galonowych pojemników z bimbrem, zużyto ponad 37 ton drożdży ( dziewięć razy tyle ile użyto w Richmond – stolicy Wirginii) oraz 16,920 ton cukru. W mieście Rocky Mount, mały sklepik okazał się być największym dystrybutorem cukru na wschodnim wybrzeżu. Aresztowano wówczas 19 bimbrowników, jedną korporację i 9 urzędników państwowych.

97fb68b7-1894-49ba-80cc-42d70bcabcf0
Miał ok 80 IQ, stworzył imperium, wsadzili go za podatki, zabił go nieleczony syfilis.

Podziemie bimbrownicze

W czasach prohibicji popularne stały się bimbrownie „Blackpot Submarine Still”. Jeden kocioł z takiej bimbrowni mógł przetrzymywać około 800 galonów masy potrzebnej do destylacji. Jeden z bimbrowników w tamtym okresie miał tyle pieniędzy, że kupił samolot tylko po to, aby sprawdzić czy jego miejsce pracy jest widoczne z nieba. Najbardziej sukcesywni bimbrownicy posiadali majątki około 10 tysięcy dolarów w dobie wielkiego kryzysu. Jednak nie tylko Appalachy słynęły z bimbrownictwa. W Detroit biznes bimbrowniczy był drugim po przemyśle samochodowym najbardziej dochodowym interesem. Alkohol był często poddawany kilkakrotnej destylacji tak, że smakiem przypominał rum, bourbon czy gin. Tego typu alkohol był tak popularny, że liczba ludzi aresztowanych za pijaństwo w miejscach publicznych stale rosła. Dzięki bimbrowi i prohibicji zawdzięczamy między innymi meliny, piersiówki czy przyjęcia koktajlowe. Dzięki tym ostatnim zwiększył się także wskaźnik spożycia alkoholu przez kobiety. Nie będzie także zaskoczeniem, że prohibicja przyczyniła się do wzrostu zorganizowanej przestępczości. Wielu gangsterów zajmowało się nie tylko przemytem, ale i także organizacją sieci bimbrowniczych. Bimber sprowadzano z Appalachów albo pędzono go w okolicy zamieszkania. Był produkowany w specjalnie przygotowanych pomieszczeniach, na zapleczach lokali, w domach czy piwnicach. Wraz ze wzrostem produkcji bimbru wzrosła sprzedaż złomu z którego produkowano aparatury. Dla nieznających się na produkcji alkoholu, próba wytworzenia i konsumpcji mogła zakończyć się tragicznie. Niezaznajomieni w fachu używali destylarni żelaznych bądź aluminiowych zamiast miedzianych. Powodowało to różne reakcje chemiczne, które zatruwały taki alkohol. Mogło to spowodować kalectwo lub doprowadzić do śmierci. Zapominano często także o wylaniu pierwszej, metanowej części płynu. Skutkowało to zazwyczaj ślepotą. Jak widać powtarzano te same błędy przez dobre 200 lat.

Człowiek nie wielbłąd”

W 1931 roku powołano komisję, której przewodził George W. Wicksharn, która miała przedstawić dowody na bezcelowość prohibicji i udowodnić, że 18 poprawka przyniosła więcej szkód niż korzyści. Miały na to wpływ działalności gangsterów takich jak Al Capone czy John „Korney” Kwiatkowski, wysokie koszty walki z przestępczością, przekupstwo oraz fakt, że prohibicja nie powstrzymała pijaństwa. Dodatkowym argumentem była potrzeba uzyskania pieniędzy z akcyzy by naprawić system ekonomiczny zniszczony przez wielki kryzys. 18 poprawka została zniesiona wraz z ratyfikacją 21 poprawki 5 grudnia 1933 roku. Mimo większości skutków negatywnych, udało się częściowo ograniczyć pijaństwo, a choroby związane z pijaństwem pojawiały się rzadziej.

120711013630-prohibition-horizontal-large-gallery
Lepiej nie, zaraz rozjedziesz tych ludzi.

Na podwójnym gazie

Wraz z rozwojem motoryzacji, rozwinęły się sposoby transportu. Bimbrowy biznes również szedł z duchem czasu. Nowe samochody pozwalały na transportowanie większej ilości nielegalnego alkoholu w krótszym odstępie czasu. Jednak by nie wpaść w ręce policji samochody bimbrowników musiały być specjalnie zmodyfikowane. Większość kierowców przewożących wysoko procentowy ładunek nie chciała wpadać oko funkcjonariusza policji. W tym celu robiono wszystko by samochód wyglądał tak jak każdy inny. Najpopularniejszym modelem był Ford Coupe z 40 roku. Ze specjalnie zmodyfikowanym zawieszeniem taki automobil mógł przewieść nawet do 132 galonów whiskey. Samochody musiały mieć także większe silniki by osiągnąć większą moc oraz poprawione układy kierownicze by łatwiejsze było panowanie nad pojazdem.

Nie zawsze jednak udawało się przejechał niepostrzeżenie. Bimbrownik wiedział, że jeżeli zostanie złapany to czeka na niego więzienie. W tym celu kierowca musiał być doskonale przygotowany i wyszkolony. Powinni znać dokładnie trasy których mogli by użyć do zgubienia pościgu. Jedną z legend kierowców bimbrowników był Junior Johnson. Bimber zaczął przewozić już w wieku 14 lat. Był znany z tego, że potrafił zakręcić samochodem w 180 stopni a następnie jechać ogromną prędkością prosto na radiowóz tak by ten ustąpił. Używając tego manewru skutecznie gubił pościgi. Johnson później został zawodowym kierowcą ale i tak dalej transportował bimber.

W późniejszym okresie lat 50 samochody bimbrowników były tak szybkie, że radiowozy nie miały szans ich doścignąć. Bimbrownicy często wykłócali się kto jest najlepszym kierowcą i tak powstał pomysł na zorganizowanie wyścigu zmodyfikowanych samochodów. Kierowcy zbierali się w niedziele i rozpoczynali wyścigi na lokalnych polach. Wyścigi szybko zebrały zainteresowanie okolicznych mieszkańców. W wielu rejonach Appalachów było to najważniejsze wydarzenie każdej niedzieli zaraz po porannej mszy świętej. Często padały hasła „Chodźcie, zobaczenie najbardziej szalonych i najśmielszych ludzi na drodze, kierowców wyścigowych”, albo „Chodźcie, zobaczcie jak przemytnicy i bimbrownicy się ścigają”. Tego typu wyścigi były tak popularne, że w roku 1947 William France Sr. zebrał najważniejszych kierowców w hotelu w Daytona Beach (wyścigi były tam bardzo popularne już w latach 30) i utworzono NASCAR (National Assosiation of Stock Car Racing). Do znanych kierowców bimbrowników należeli między innymi, wspomniany już Junior Johnson, Berry Prasons lub bracia Flock. Można wspomnieć, że Johnson wziął udział w 300 wyścigach z czego wygrał ponad 50. Nigdy nie złapano go na drodze, jednak odbył karę 11 miesięcy więzienia za pędzenie bimbru. Dzisiaj NASCAR jest jednym z najważniejszych organizacji sportowych w Ameryce Północnej, a na tory wyścigowe przychodzi nawet do 200 tysięcy ludzi czyniąc to najbardziej oglądanym sportem na żywo.

121101024018-moonshine-car
Ulubiona gablota bimbrowników czyli Ford Coupe 1940.

Ma to jeszcze sens?

Bimbrownictwo od lat siedemdziesiątych przynosi coraz mniejsze zyski. Wraz z niską ceną i dostępnością sklepowego alkoholu pędzenie bimbru przestało być tak dochodowym biznesem. Dzisiaj pędzony jest nadal zarówno dla zysków jak i w celu hołdowania tradycji przodków. Wielu bimbrowników przyznaje, że jest to umiejętność przekazywana z pokolenia na pokolenie, jednak mało, który z nich utrzymuje się z tego interesu. Ludzie tacy jak legendarny Marvin „Popcorn” Sutter widzieli w pędzeniu bimbru sens życia, a ich produkt jako rzecz która miała ogromny wpływ na rozwój i historię Ameryki. Dla nich zawsze będzie symbolizował to, co cenią najbardziej – wolność.

freedom-moonshine-6
Aż krzyczy MURRICA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *