Axeman of New Orleans

axman-1a

27 października przypada rocznica zamordowania ostatniej ofiary Kata z Nowego Orleanu, którego to morderca porąbał siekierą w jego własnym domu. Sylwetka tego seryjnego zabójcy jest znana głównie za sprawą trzeciego sezonu  American Horror Story, będącym, mimo tematyki nastoletnich czarownic jednym z moich ulubionych. Plus tak znowu nawiązanie do AHS. Ten ono jazz lubujący jegomość jest uważany  za winnego zabójstwa około 7 ludzi plus ranienie drugiego tylu.

Prawdziwej tożsamości mordercy nie znamy do dzisiaj, jednak wiemy, że włamywał się on do mieszkań ofiar by później zamordować właścicieli siekierą. Jego pierwszą ofiarą był włoski właściciel warzywniaka Joseph Maggio oraz jego żona Catherine. Topornik wkradł się do mieszkania ofiar,  poderżnął im gardła, by następnie zadać im cios siekierą w twarz. Jak się potem okazało zarówno brzytwa którą dokonano morderstwa jak i topór należały do Maggio’a.

Policja porównała morderstwo do wcześniejszych zabójstw dokonanych na włoskich właścicielach sklepów z żywnością które były datowane na 1911. Podejrzewano, że we wszystko mogły być wmieszane grupy przestępcze. Wykluczono także rabunek, z prostego względu, że nic z mieszkania nie zginęło.

axeman-kills-fiona-psych
American Horror Story: Coven, Axeman grany przez Danny’ego Hustona

 

Kolejnymi ofiarami zabójcy byli Louis Bossumer i jego konkubina Annie Lowe którzy zostali znalezieni w kałuży krwi z ranami wykonanymi przez  topór. Oboje przeżyli atak szaleńca. Kobieta zeznała później, że napastnikiem był młody, ciemny mężczyzna. Wkrótce potem zmieniła zeznania i oskarżyła Bossumera. Policja odrzuciła jej wersje ponieważ nikt o zdrowych zmysłach nie tłukł by się siekierą po głowie. Poza tym ile warte mogły być zeznania kobiety która kilka takich ran otrzymała, szczególnie w 1918.

Kolejne ataki psychopaty m.i. na ciężarną kobietę oraz starszego mężczyznę, który jak nie trudno się domyślić był włoskiego pochodzenia i prowadził sklep spożywczy stworzyły atmosferę terroru w Nowym Orleanie. Ludzie unikali wychodzenia po zmroku, a w każdym cieniu czaiło się niebezpieczeństwo bycia zaatakowanym przez maniaka. Co do wyglądu samego mordercy nikt nie mógł dojść do konsensusu. Niektórzy opisywali kata jako ciemnoskórego mężczyznę w garniturze, inni jako szczupłego pana w podeszłym wieku. Niektórzy twierdzili, że mordercą była kobieta lub osobnik za jedną przebrany. Dziwniejsze wersje wprowadzały do obiegu karłów, stwory z piekła lub przybyszów z kosmosu.

Od października 1918 słuch  o siepaczu zaginął, a ludność się nieco uspokoiła. Jednak tylko do czasu. 10 marca 1919 kat dokonał najbardziej zuchwałego ataku. Na przedmieściach Nowego Orleanu przebrany w ciemny strój zabójca włamał się do domu Charlesa Cortimiglia który mieszkał wraz z żoną Rosą i dwuletnią córką Mary. Mężczyzna stawiał opór lecz nie był w stanie pokonać oprawcy. Podobny los spotkał kobietę która broniła dziecka przed napastnikiem. Para została znaleziona przez sąsiadów. Widok był makabryczny, Charles leżał w kałuży krwi, a jego żona która była bliska śmierci trzymała ciało dziewczynki. Mordercy udało się zbiec, a w pobliżu odnaleziono zakrwawioną siekierę. Kobieta wkrótce potem oskarżyła sąsiadów: Iorlando Jordano oraz jego syna Franka o dokonanie zbrodni, czemu przeciwny był Charles. Mimo, że jeden z oskarżonych miał 69 lat i był słabego zdrowia, a jego syn ważył dobre 100 kilo i miał ponad 180 centymetrów wzrostu, co nie pozwalało mu na włamanie się do mieszkania przez otwór pozostawiony przez mordercę, oboje zostali aresztowani. Frank został skazany na śmierć przez powieszenie, a jego ojciec na dożywotnie pozbawianie wolności. Wkrótce potem Cortmigalowie się rozwiedli.

axeman_map_new_orleans_march_1919
Mapa ataków Axemana

Panika rozpętała się na nowo. Morderca korzystając z atmosfery wysłał list do New Orleans Times Picayune który został opublikowany 14 marca. Poza pretensjonalnym i egocentrycznym bełkocie o Aniołach Śmierci, inteligencji mordercy i nieuchwytności zabójca zapowiedział, że tego samego dnia (chyba, nie było dokładnie napisane poza datą 13 marca w nagłówku)  o 12:15 czasu ziemskiego, bo list był nadawany z piekła, będzie on spacerował ulicami Nowego Orleanu w poszukiwaniu ofiar. Poinformował on także publikę, że lubił muzykę jazzową obiecał, że ominie te mieszkania w których będzie grała muzyka tego typu. „Przestroga” zadziałała i w całym mieście można było słyszeć dźwięki uwielbianej przez mordercę muzyki jazzowej. Nikt tamtej nocy nie stał się ofiarą topora kata.

mysterious_axman
Joseph Davilla skomponował piosenkę dotyczącą Axemana która stała się hitem Nowego Orleanu

 

Wydawało by się, że ogromny rozgłos oraz strach całego miasta przed śmiercią z ręki egocentrycznego maniaka wystarczyły by zaspokoić jego żądzę sławy. Nic bardziej mylnego, już kilka miesięcy później, 3 sierpnia megaloman dał o sobie ponownie usłyszeć. Tym razem jego ofiarą została Sarah Laumann, którą zaatakował w jej mieszkaniu. Ofiara różniła się jednak od reszty faktem, że nie była włoskiego pochodzenia, ani nie prowadziła sklepu spożywczego. Kobieta przeżyła, jednak tym atakiem zbrodniarz pokazał, że nikt nie jest bezpieczny przed gniewem topornika.

Ostatnią ofiarą psychopaty był Mike Pepitone. Jego ciało było tak zmaltretowane, że cały pokój był pokryty krwią. W czasie gdy był on mordowany w pomieszczeniu obok spała jego żona i szóstka dzieci. Kobietę obudziły krzyki przez co udała się do pokoju męża by sprawdzić co się działo. Wówczas przez okno zauważyła uciekającą postać z siekierą w ręce. Nie potrafiła ona jednak zidentyfikować zabójcy.

51itqfd400l
O mordercy powstała nawet powieść graficzna.

Rok potem, mężczyzna o nazwisku Joseph Mumfre został rzekomo zastrzelony przez wdowę po zamordowanym Pepitone w Los Angeles. Mumfre rzekomo miał powiązania z włoską mafią w za co był aresztowany w okolicach roku 1910. Co do tego wydarzenia istnieje kilka teorii, jednak brak jakichkolwiek dowodów które wskazywały by na istnienie pana Mumfre, tworzy z kata Nowego Orleanu legendę, którą na podstawie listu nie wątpliwie chciał lub chciała lub chcieli zostać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *