Dark Web

„Why this things always take place in the suckiest locations?”

darkweb2016hd_

Niejeden z was zapewne słyszał o Deep Web, części internetu nie dostępnej przez zwyczajne przeglądarki. Termin ten często jest mylony z Dark Web czyli tego obszaru sieci do której wgląd mają tylko osoby używające specjalnego oprogramowania P2P czy Tora. To właśnie tam można znaleźć wszystko:  przeczytać skany ulotek produkowanych przez CIA namawiających Kubańczyków do rewolucji, poczytać o teoriach spiskowych dotyczących obcych zarówno tych z kosmosu jak i Meksyku, kupić kilka gramów Power Planta czy zyskać dostęp do każdego rodzaju pornografii. Dark Web okryty jest złą sławą głównie za sprawą opowieści dotyczących możliwości zatrudnienia zabójcy na zlecenie czy też otrzymaniu dostępu do tak zwanych Red Roomów, czyli miejsc gdzie można oglądać (za odpowiednią opłatą oczywiście) tortury czy też egzekucje. Czy miejsca takie jak te istnieją naprawdę trudno zweryfikować, a creepypast lub różnego rodzaju „relacji naocznych świadków” są setki na YouTubie. Film „Dark Web” inspirowany jest właśnie tego typu bajkami, i dorzuca swoją wersję „Hrabiego Zarowa”. W teorii brzmi to nawet ciekawie, jak jest jednak z wykonaniem? No jak może być? Jedyne pytanie jakie można sobie jednak zadać czy warto chociaż dla śmieszków obejrzeć. Przekonajmy się.

deep-web-iceberg
Co się znajduje w Deep Web oraz Dark Web

Film rozpoczyna się przejazdem kolumny pancernej, a w zasadzie tego na do budżet pozwalał czyli czołgu, transportera piechoty i kilku samochodów typu SUV przez tereny jakiegoś postsowieckiego kraju. Gdzie dokładnie akcja ma miejsce nie wiadomo, później w filmie dowiadujemy się, że główny bohater zarabia w rublach. Najwidoczniej trwa tam jakaś wojna bo w miedzy czasie wesoła kompania niszczy czołg i zabija kilku żołnierzy, którzy by jak najszybciej odejść z filmu rzucają się z kamasznikami na pojazdy pancerne. Naszymi głównymi złoczyńcami są kaleka o imieniu Bogdan oraz jego partnerka Anna, która wygląda jak dyskontowa Eva Green. Przybywają oni do chatki na odludziu by porwać mieszkającą tam dziewczynę o imieniu Ilona. Dziewoja ma posłużyć jako uczestniczka teleturnieju w którym stawką jest jej życie. Całość ma być nagrana i rozpowszechniona przez ciemne internety ku uciesze „milionów milionerów”. Aby dziewczyna sumiennie przyłożyła się do roli, bandyci porywają także jej brata oraz mordują jej ojca. Już po tej scenie człowiek ma tyle pytań, że nawet całość internetu od czystego po Mariana Trench nie pomieścił by odpowiedzi. Gdzie to się dzieje? Kim są ci ludzie? Co to za akcenty, bo Anna brzmi jakby urodziła się gdzieś w Murmańsku ale resztę życia spędziła w NRD. Po co było tam wojsko? Kim było wojsko?  Jak oni ją namierzyli? Tego widz nigdy się nie dowiaduje.

screenshot-2016-11-30-13_42_49
Według IMDB film posiadał ok miliona dolarów budżetu.

Po zakończeniu rekrutacji nasza wesoła ferajna udaje się do tajnej bazy osadzonej w lesie. Miejsce jest wyposażone w najnowszą technologie oraz zatrudnia kilku ludzi by skutecznie prowadzić nagranie całych tych „igrzysk śmieci”. Las dodatkowo naszpikowany jest kamerami, tak by bohaterka była widoczna w każdym miejscu w kilku ujęciach. Rozumiem jest to w końcu film i jakoś go trzeba nakręcić, tylko zastanawia mnie ile to wszystko musiało kosztować. W sensie kamery, komputery, prąd na zadupiu, wynagrodzenie najemników no i kurwa czołg wraz z innymi pojazdami które do niczego nie są potrzebne poza reżyserem drącym mordę „patrzcie, mamy budżet!” Jakim cudem chcą oni robić jakiekolwiek zyski? Tutaj najwidoczniej wchodzi postać biznesmena grana przez Dannego Glovera. Porozumiewa się on z „filmowcami” poprzez internet tak, że widzimy go tylko na czymś skypopodobnym. Pojawia się on co jakiś czas by pokierować ekipą, wyrażać swoje oczekiwania oraz drzeć mordę gdy coś nie idzie po jego myśli.  Czasami mam wrażenie, że jego agent nagrał rozmowę z aktorem w której Glover dowiaduje się na jaki film wyraził zgodę. Wracając do tajnej bazy, tam spotykamy „łowców”. Każdy z nich został rekrutowany za 100k wejściowych baksów by jako pierwszy złapał dziewczynę. Myśliwi działają w parach, tak więc mamy czarnoskórych braci, idiotę z narzeczoną która uważa wszystko za zły pomysł oraz cichego osiłka z jakąś tępą rurą która nie potrafi przestać narzekać. Rzeczą którą ten film robi dobrze jest jej szybkie uśmiercenie. Pamiętacie tą denerwującą typiarkę z Rage of The Ninja? W tym filmie poznacie jej przybraną rozpuszczoną młodszą siostrę.

danny
Panie Glover, nie robi się pan za stary na takie gówno?

Po wstępnych instrukcjach oraz wytłumaczeniu co mają zrobić (tak, dopiero teraz najwidoczniej ci idioci dowiadują się, że ich zadaniem jest zamordowanie bezbronnej dziewczyny w post radzieckim lesie) bohaterowie zadają setkę pytań. Zrozumiałe jest, że jakoś trzeba wprowadzić reguły by widz mógł się zorientować co ogląda, ale tego typu ekspozycja boleśnie kopie po jajach. Dodatkowym problemem jest dubbing. Wszyscy z najemników mają podstawiane głosy, i to jak podstawiane! Teraz przeproszę Godfreya Ho za jego filmy, bo w porównaniu do tego arcydzieła z 2016 roku, generał Karpov ma także rangę generała voice actingu. Dodatkowo każdy z nich dostaje maskę, która nie ma żadnego celu, biorąc pod uwagę, że wszyscy bohaterowie widzieli się nawzajem. Myślałem, no dobra ukryje to ten żałosny dubbing, jednak nic z tego. Jeżeli rozmawiają oni w maskach to brzmią jak Kenny, a dzieje się to sporadycznie ponieważ ściągają je niemal każdego razu jak łapie ich kamera.

Wracając jednak do fabuły, po tej idiotycznej gadce wysłani są oni w głąb lasu w celu odlezienia Ilony, która została przebrana jak postać z Sucker Punch. Podczas poszukiwań łowczy dowiadują się, że muszą ją zaprowadzić na „teren ofiarowania” i tam skasować zgodnie z zaleceniami reżyserów. Podczas polowania poznajemy nieco bliżej te postacie i ich problemy. Nie wpływa to na w najmniejszym stopniu na fabułę, a widz nie odczuwa żadnej sympatii ani antypatii wobec bohaterów. Widz czuje się zatem jak Partick Bateman robiący serię brzuszków. Niektóre dialogi są tak idiotyczne, że aż bolą tak jak rozpieprzony wyrostek. Przykładowo bracia kłócą się o sposób działania ponieważ jest to ich jedyna szansa by wyjść z bankructwa. No niby spoko desperackie czasy, desperackie rozwiązania. Problem w tym, że na same wpisowe musieli poświęcić te 100 tysięcy dolarów. Ja nie wiem jaki bankrut wydał by tyle pieniędzy by zapisać się do biegania po ruskim lesie, nie wiedząc nawet po co biega, bo przypomnijmy o wszystkim dowiadują się na miejscu. Kolejny skretyniały fakt to tłumaczenie bohaterom czym jest Dark Web. Jest to kolejny przykład debilnej ekspozycji, szczególnie że zostali oni przez niego zrekrutowani.

screenshot-2016-11-30-13_44_07
Bogdan i jego studio.

W czasie gdy ta banda kretynów rekreuje Apocalypto, Anna odwiedza związanego brata Ilony i uprawia z nim losowy seks. Dlaczego? Jest tam jakaś gadka o współpracy ale w tym momencie przestałem już zwracać uwagę na większość nielogicznych posunięć tych geniuszy przestępczości. W czasie jednego numerku porywa on wsuwkę pani z dziwnym akcentem, jednak tradycyjnie jest to bez znaczenia ponieważ ma on już rozwiązane ręce. Podczas gdy oboje robią te swoje fiku miku Ilona zostaje złapana przez osiłka oraz jeczydupę. Ku uciesze widza mężczyzna ładuje partnerce tomahawk w czaszkę po czym informuje Ilone, że jest po jej stronie. Bez zadawania zbędnych pytań bohaterka podąża za nim. Tak więc teraz wszystkie grupki zostają zwrócone przeciwko sobie i rozpoczyna się Battle Royal na środkach nasennych. By było ciekawiej z jakiegoś powodu po lesie chodzi także Natasha z Red Alerta wraz z jej obserwatorem ruskim sierżantem #1 i strzela w kierunku uczestników.

hdd
Nailed it!

Jakieś 15 minut później do terenu składania ofiary docierają bracia oraz osiłek. Po serii walk wręcz, i super kretyńskiej akcji z miną przeciwpiechotną czy tam jak kto woli Claymorem, na placu boju pozostają tylko Ilona oraz pan koksu. Ale co się tutaj dzieje!? Facet który zapłacił 100k zielonych by mordować ludzi nie jest dobry? Okazuje się, że nie tylko nie był on bohaterem jakiego Rosja potrzebuje, ale także seryjnym mordercą który uciekł z zakładu dla obłąkanych i podszył się za jakiegoś moskiewskiego biznesmena. Jak to zawszę w tego typu produkcjach bywa dostajemy dobrą minutę monologu na temat „jak bardzo jestem nienormalny i jak to fajnie jest zabijać” plus standardowe „pozabijam ich wszystkich, a ciebie zostawię na deser”. Bogdan na szczęście dla bohaterki i nieszczęście dla widza nie bawi się w takie rzeczy i w ciągu kilku minut pojawia się za plecami psychopaty i namaszcza go  ołowiem. Nie ma co, jak na kulejącego informatyka porusza się po lesie jak Quicksilver po Pentagonie. Pamiętacie jeszcze zgwałconego brata? On też jest jeszcze w filmie, poza ekranem ucieka on z celi i bierze on Annę jako zakładniczkę. Jak nie trudno się domyślić wychodzi coś w stylu meksykańskiego standoffu z którego żywcem wychodzi tylko Ilona, no i kilka minut później ożywa także i Bogdan. Podejmuje on próbę gonitwy. Skoro już raz udało mu się przeteleportować z bazy na koniec lasu, nie powinien mieć w tym problemu po raz drugi. Cały jego misterny plan idzie jednak w pizdu, bo zostaje on zamordowany przez snajperkę na polecenia tego ruskiego żołnierza niemowę który pojawia się w filmie może 4 razy. Nie daj Boże jednak by film był dłuższy niż 90 minut tak więc trzeba wszystko szybko zakończyć. Czy więc po tym całym piekle zgotowanym jej przez ludzi i mroczną sieć  będzie Ilona w stanie się pozbierać i powrócić do normalnego życia pasąc kozy i gęsi nieopodal chatki chronionej przez wojsko? Czy zapomni o niesprawiedliwościach zgotowanych jej przez system Unix i najemne armie postsowieckiego społeczeństwa? Czy stanie się twarzą rewolucji w walcze przeciwko niesprawiedliwości i przemocy w mediach? Nie. Ilona zostaje rozjechana i załadowana do bagażnika samochodu sierżanta #1. Koniec.

Co mogę powiedzieć o filmie? Niewiele, fabuła jest głupia i nie ma większego sensu. Błędy wytknięte tutaj stanowią może jedną czwartą wszystkich jakie udało mi się wytypować. Technicznie wygląda jak filmy Asylum, mimo większego budżetu. Dubbing jest tragiczny ze względu, że głosy podstawiono połowie bohaterów. Na dodatek jest strasznie widoczne, że inni aktorzy je podkładali. Jeden z braci przykładowo brzmiał jak Steve Blum, czyli nie do końca jak 120 kilogramowy czarnoskóry mięśniak. Montaż był dla odmiany w miarę spójny i logiczny. Sceny walki były także nie najgorsze no i z jakiś dziwnych przyczyn swoje camio miał tam Danny Glover. Czy jest to najgorszy tegoroczny film w mojej opinii? Nie, to miejsce póki co jest zarezerwowane dla God’s Not Dead 2. Nie widziałem jeszcze tej religijnej produkcji o masakrze w Columbine. Szczerze mówiąc nawet dobrze się bawiłem oglądając to co się na ekranie wyprawiało, a ilość debilizmów z pewnością pozostawi Dark Web w mojej pamięci na długi czas. To jest jeden z tych filmów który nawet przez plakat krzyczy kicz ale jest świetną rozrywką do wyśmiewania jego błędów.  Z drugiej strony jednak, jeżeli ktoś szuka podróby „Most Dangerous Game” w wersji kina B-Z „Deadly Pray” z 1987 jest o wiele zabawniejszym filmem.

Jedna myśl nt. „Dark Web”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *