Elves

„No, it was a fucking little ninja troll.”

Elves-1989
Nie wiem dlaczego film nazywa się Elfy, skoro był tutaj tylko jeden. Na dodatek nie pracował dla Mikołaja tylko Hitlera.

Święta Bożego Narodzenia są z pewnością najbardziej skomercjalizowanymi uroczystościami jakie ludzie w Stanach Zjednoczonych obchodzą. Nic więc dziwnego, że powstał ogrom filmów o osadzonych w tym okresie. Mamy więc filmy o Mikołaju dającym prezenty, podbijającym Marsjan czy mordującym ludzi (tych jest akurat sporo). Nawet Grumpy Cat walczyła z przestępcami podczas tych okoliczności. No i jeszcze mamy film Elves(1989) i bynajmniej nie chodzi tu Willa Ferrella drącego mordę przez półtorej godziny. Nie jest to także, żadna podróbka Gremlinów które wówczas produkowano seryjnie. Szczerze mówiąc nie wiem jak mam ten film kategoryzować. Slasher połączony z nazisploitation w formie komedii? Chociaż to i tak w połowie nie opisuje tego co się na ekranie wyprawia. 

Film rozpoczyna się sceną w lesie, w której to nastoletnia Kirsten oraz jej dwie koleżanki spotykają się w celu omówienia swojej działalności jako „Siostry anty świąt” oraz przeczytania jakiś durnot ze starej książki jej dziadka. W pewnym czasie w najdziwniejszy sposób bohaterka przecina sobie dłoń budząc tym samym złego elfa. Po powrocie do domu dziewczyna otrzymuje dwa liście w twarz od przodka z chamskim niemieckim akcentem za to, że zabrała część jego księgozbioru do „zakazanego” lasu. Aby tego było mało jej matka (może być typowym archetypem macoch z każdej istniejącej baśni) zabiera jej pieniądze. W domu mieszka także jej brat który może mieć jakieś 9 lat i wolnych chwilach podgląda siostrę pod prysznicem. Statystycznie jego dialogi zawierają większy procent przekleństw niż Tony’ego Montany. Ogólnie bardzo dziwna rodzina. Tej samej nocy Elf włamuje się do ich mieszkania i atakuje brata. Matka obwinia za wszystko jednak kota, którego dosłownie topi w kiblu.

By zarobić pieniądze które jej skonfiskowano, pracuje jako kelnerka w centrum handlowym. Tam umawia się z koleżankami na włam do owego przybytku by spędzić czas z jakimiś nabuzowanymi hormonami typkami. Tutaj poznajemy także Mike’a którego gra Dan Haggerty którego można pamiętać z roli Grizzly Adamsa. W tym filmie wygląda on jednak bardziej jak smutna kopia Jeffa Lebowskiego, znaczy się The Dude. Dostaje on pracę jako zastępstwo uzależnionego o koksu zboczonego mikołaja, którego elf/troll dźga kilka razy nożem w genitalia. Jakimś dziwnym trafem spędza on noc w miejscu zbrodni gdzie zginął wykastrowany zboczeniec. Będąc wcześniej detektywem (dowiadujemy się tego, gdyż w przerwie na fajki bohater mówi do siebie) znajduje on niedaleko niedbale zrobionego odrysu ciała symbol, który postanawia zbadać. W międzyczasie dziadka nachodzą neonaziści którzy ze względu na ich wspólną przeszłość w NSDAP namawiają go na współpracę. Dowiadujemy się wówczas, że owy troll jest elementem okultystycznego eksperymentu Trzeciej Rzeszy. Robi się już dziwnie?

Shot035
Jakoś The Dude, nie może się pozbyć Niemców z dziwnymi poglądami.

Podczas gdy dziewczyny bawią się na wcześniej wspomnianej schadzce w centrum handlowym, Grizzly Adams udaje się do biblioteki aby zrobić badania nad nazistowskim symbolem, jednak jakiś wandal powyrywał wcześniej kartki z książki w której dane informacje były zawarte. Po powrocie do domu handlowego spotyka tam bawiące się koleżanki i idzie na umowę dotyczącą wzajemnej zmowie milczenia. Sielanka nie trwa długo ponieważ szybko pojawiają się naziści i zły elf. Mike’owi udaje się uratować  jednak tylko Kirsten, a pozostałe zostają albo zastrzelone przez nazistów w stylu egzekucyjnym, albo zaszlachtowane przez elfa. Ocalali postanawiają złączyć siły by wyjaśnić zagadkę faszyzujących bestii. Nie chcę dalej spoilować, bo film przez tą dziwną historię jest warty obejrzenia. Dodam tylko, że w filmie pojawiają się także wątki kazirodztwa, międzygatunkowy gwałt (chyba, sądząc po napisach końcowych), strzelaniny, wybuch samochodu oraz chęć poświęcenia aryjskiej dziewicy.

Shot037
Dziadek z Wehrmachtu i jego stary znajomy Luger.

Wiem, że to wszystko brzmi trochę jak majaki zaćpanego kloszarda należącego do jakiejś sekty, ale nawet jakbym chciał coś takiego zmyślić to nie jestem w stanie. Poważnie, nie ma tez do tego co podchodzić, bo niektóre sceny sugerują, że to nazi-kazirodcze widowisko to komedia dla ludzi o bardzo dziwnym guście. Przykładowo gdy Mike udaje się do biblioteki, otrzymuje  informację, że pozycja o okultyzmie którą szuka znajduje się w sekcji 666. Reaguje on na to słowami „Poważnie, to chyba jakiś żart” w sposób jakby przed chwilą przeczytał to w scenariuszu. Jeszcze jedna potwierdzająca fakt scena, że film jest świadomy czym jest ma miejsce w czasie kolacji wigilijnej u profesora nauk okultystycznych. Podczas tej kolacji opowiada on Lebowskiemu cała genezę nazistowskich eksperymentów z elfami, podczas gdy kamera jest zwrócona na jego  kilkuletnie córki.

Shot046
„Tak więc naziści stworzyli superbroń -Elfy. Ich zadaniem było połączenie ich materiału genetycznego z idealną aryjską dziewicą by stworzyć rasę nadludzi.”

Niekiedy ogląda się złe filmy z uwagi na okropne aktorstwo. W Elves jest ono czasami koszmarne, jak w przypadku tych tępych nastolatek  z supermarketu. Wydawało by się jakby nie dostały one nawet scenariusza do przeczytania, a odpowiedzi wymyślały na miejscu. Są także momenty w których jest ono strasznie przesadzone, tak jak prezentował to doktor w bibliotece, który połączył elfy z opowieścią o Arce Noego. Haggerty zaś zachowuje się jakby fabuła była kompletnym debilizmem (z drugiej strony, trudno mu się tego dziwić), a czasami nawet robi sobie żarty dotyczące jej niedorzeczności. Ponadto w każdej scenie widzimy go z papierosem którego jakby zaraz miał kończyć. Raz nawet myje zęby z fajką w ręce. Osobiście sadzę, że wagon Cameli, który pojawia się w jednym ujęciu jest jego zapłatą za udział w tym dziwactwie.

Shot042
Szczerze mówiąc w tej scenie to neonazista jest bohaterem.

Postać elfa wyglądała koszmarnie, i mam tu na myśli wykonanie, a nie fakt, że miał straszyć. Przez połowę filmu jednak był nazywany trollem co czyni go bardziej sensownym sequelem od Trolla 2, w którym były gobliny. No w Trollu 3 były drzewa albo Ator, taka dygresja. Wyglądał nieco jak Gollum, ale dopiero po wyciągnięcia z tego Wulkanu we wnętrzu Mount Doom. Animacja była beznadziejna, jednak niekiedy można było parsknąć śmiechem jak w przypadku sceny z wanną. Nie miał on chyba mocy niewidzialności, ale zdarzało się, że postacie nie widziały go nawet gdy stał 3 metry od nich. Jako potwór  powinien on też chyba mordować ludzi za pomocą jakiś cech wrodzonych albo umiejętności jak na przykład pazurów, kłów, laseru z oczu czy nawet zamieniać ludzi w rośliny. Tutaj „złoczyńca” (też nie do końca wiem, bo wszyscy tutaj są źli poza dwoma głównymi bohaterami) szlachtuje ludzi nożem, wrzuca radio do wanny, albo strzela z pistoletu.

Shot044
Jak takie coś można brać poważnie?

Jeżeli chodzi o jakieś techniczne uwagi, to nie mam ich zbyt wiele. Film nigdy nie ukazał się na DVD tak więc ludzkość jest skazana na jakość VHS. Jedynie sceny z perspektywy elfa wyglądają jak pretensjonalne teledyski zajechanych kwasem kapel rockowych z lat 80 W porównaniu z innymi filmami o których tu pisałem, nawet montaż jest znośny, jednak w pewnej scenie nie do końca wiem czy Haggerdy przeżył bo fragment był tak źle posklejany, że trudno powiedzieć co się stało. Owszem pojawiają się fillery jak parkowanie samochodu, albo strasznie długie wchodzenie po schodach w bibliotece. Ale gdyby nie one film trwał by jakieś 70 min.  Z dźwiękiem, też nie było większego problemu, muzyka pasowała do klimatu pseudo slashera, a dialogi były zrozumiałe. Swoją drogą to zabawne, jak człowiekowi spadają wymagania po obejrzeniu pewnej ilości tego typu produkcji.

Film mogę poleci ludziom którzy lubią pogmatwaną fabułę, dziwne zmiany nastrojów albo filmy o nazistach. Jeżeli komukolwiek będzie w święta brakowało rasistowskich majaczeń dalekiego krewnego przy wódce, to film jak znalazł. Film jest również łatwo dostępny, zdaje się, że całość jest gdzieś na YouTube jak w przypadku tego typu filmów bywa.

Jedna myśl nt. „Elves”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *