O zakończeniu „Split”

 

p0ni4fe5j1zx

Nie powiem, po „Wizycie” jak student na socjala oczekiwałem nowego filmu M. Nighta Shyamalana. Była to świetna czarna komedia która nie tylko wyciągnęła go ze statusu bycia chodzącą puentą żartu jakim może być osoba reżysera, ale pokazała także, że filmy z gatunku found footage potrafią dalej być tworzone w sposób oryginalny i sensowny. Wspomniana postać może polaryzować gdyż dał nam on takie filmy jak fenomenalny „Szósty zmysł”, świetnego „Niezniszczalnego” (mój ulubiony film M. Nighta), głupkowate „Znaki”, idiotyczną „Osadę”, szaloną „Kobietę w wodzie”, prześmiewcze „Zdarzenie” kończąc na obraźliwym „Ostatnim Siewcy wiatru”.  Był też ten ego projekt Willa Smitha „1000 lat po ziemi”. Jednak po każdym upadku wielu fanów kina dawała Shyalamanowi szansę. W końcu stworzył kulturowy fenomen jakim był twist „Szóstego zmysłu”, który starał się powtórzyć nie tylko on ale i niemal każdy reżyser tego rodzaju kina. Po „Niezniszczalnym” jednak został on pożarty przez swojego własnego potwora ponieważ, twisty były albo skretyniałe jak w przypadku „Znaków” lub „Zdarzenia” albo przewidywalne jak w „Osadzie”. Teraz jeżeli widzi się film przez niego napisany jest więc pewne, że ostatnia scena zmieni sposób w jaki widz będzie postrzegał resztę filmu. Stworzyło to ogromny problem nie tylko dla filmów Shyamalana, ale i większości obecnych produkcji, mianowicie –  jeżeli oczekujesz twistu, nie jest to twist.

Jeżeli nie widzieliście filmu, nie czytać – iść oglądać!

Czytaj dalej O zakończeniu „Split”

Bośniacka staruszka leczy ludzi wylizując im oczy. 

ad_232835720

Po leczących butach i płynach silnikowych z Afryki czas na europejskie metody.

Osiemdziesięcioletnia obywatelka Bośni i Hercegowiny – Hava Celebic, czy jak ktoś woli „babcia Nana” jak jest nazywana przez miejscowych,  twierdzi, że wyleczyła ponad 5 tysięcy ludzi liżąc im oczy.

Czytaj dalej Bośniacka staruszka leczy ludzi wylizując im oczy. 

„Insane Clown Posse” organizuje Juggalo marsz na Waszyngton

Print

Ostatnio panuje moda na marsze. Na całym świecie maszerowały kobiety przeciwko Trumpowi ( nawet na Antarktydzie), tutaj w Polsce maszerowali studenci przeciwko Kaczyńskiemu (chyba), a na Waszyngton maszerować będą Juggalo przeciwko FBI. Jest to reakcja zorganizowana przez grupę rapowa „Insane Clown Posse”(ICP) w związku z kategoryzowaniem ich fanów jako „luźno zorganizowaną hybrydę gangów” Czytaj dalej „Insane Clown Posse” organizuje Juggalo marsz na Waszyngton

Mężczyzna odgryza współlokatorowi ucho po kłótni dotyczącej prezydenta Trumpa

Uszkooff

Strach przed zmianą prawa emigracyjnego doprowadził w poniedziałek do bójki dwóch współlokatorów z Pittsburgha, w której jeden z nich poległ ze złamanym palcem i odgryzionym uchem.

Salatiel Marcos Ortiz – wiek 30 lat, twierdzi, że jak wrócił do mieszkania około godziny 2:30 rano zastał agresywnego współlokatora. Oboje są z Meksyku. Ortiz powiedział, że jego „kolega” boi się, że nowe prawa Trumpa doprowadzą do jego ekstradycji.  Oglądał on telewizje popijając piwo i trochę mu odbiło. Czytaj dalej Mężczyzna odgryza współlokatorowi ucho po kłótni dotyczącej prezydenta Trumpa

Mężczyzna przyznaje się do napadu na bank bo „więzienie jest lepsze niż życie z żoną”.

15641029
Zdjęcie pochodzi z Wyandotte County Detention Center

70-letni mieszkaniec Kansas City przyznał się w poniedziałek do napadu na bank federalny.

W piątek 2-go września 2016 roku Lawrence John Ripple napadł na Bank of Labor  w Kansas City, USA. Według danych sądowych podszedł on do kasjerki i podał notkę, w której żądał pieniędzy. Groził także, że posiada broń. Po otrzymaniu ok. 3000 $ w gotówce, usiadł na korytarzu i powiedział strażnikowi, „że to jego szukają”. Po przyjeździe policji mężczyzna został zatrzymany. Zapytany, dlaczego tak uczynił poinformował funkcjonariuszy, że woli siedzieć sam w więzieniu niż z żoną w domu.

Czytaj dalej Mężczyzna przyznaje się do napadu na bank bo „więzienie jest lepsze niż życie z żoną”.

Złote Maliny 2017 nominacje – moja skromna, nic nie znacząca opinia.

Mój osobisty faworyt

Dzień przed ogłoszeniem nominacji do  Oscarów (ta nagroda co dzieli ludzi na samozwawczych obrońców wszelakich mniejszości oraz przeciwników „lewactwa” i poprawności politycznej) ogłaszane są nominacje za najgorsze filmy roku czyli Złote Maliny a.k.a. Razzies. Nagroda została wymyślona przez publicystę Johna J. B. Wilsona w 1980 roku i jest przyznawana co roku przez Golden Raspberry Award Foundation). Od razu powiem, że zazwyczaj jest to bardziej konkurs popularności, a nie jakakolwiek próba oceny najgorszych filmów. Jako że blog ten jest po części poświecony obiektywnie złym produkcjom, podzielę się swoją opinią na temat tegorocznych nominacji.

Podkreślenie oznacza co według mnie zasługuje na miano najgorszego.

Kursywa co wydaje mi się, że wygra.

Czytaj dalej Złote Maliny 2017 nominacje – moja skromna, nic nie znacząca opinia.

Freak Shows – Pokazy dziwolągów – Wstęp.

freak-show-1924
Ringling Bros. “Congress of Freaks” – 1924. Wikimedia Commons

Zanim społeczeństwo dorobiło się telewizji oraz internetu by oglądać przeróżnego rodzaju eksploatacje ludzi czy zjawisk takich jak filmów z elfami nazistami, proroków z mocami magicznymi lub głów państwa których wypowiedzi niejednokrotnie brzmią jak gorączkowy bełkot osoby psychicznej, gawiedź zbierała się tłumnie by oglądać występy osób zdeformowanych, wybryków natury czy też „potworów” rodem z ruchomych obrazów lat 50-tych minionego stulecia.

Świetność owych przedstawień przypadała między 1840, a 1940 rokiem,  a nazwy oraz formy były przeróżne, od pobocznych atrakcji cyrkowych, poprzez muzea, aż po znane na cały świat teatry złożone wyłącznie z aktorów posiadających niecodzienne cechy.

Panie i Panowie, czy jesteście gotowi odbyć podróż do świata nieznanego, dziwnego, nadzwyczajnego? Zwiedzić dzikie i niepoznane kultury oraz cywilizacje? Panie i Panowie, czy jesteście gotowi poznać historię „dziwolągów”?

Czytaj dalej Freak Shows – Pokazy dziwolągów – Wstęp.

NASA, LSD i Delfiny

lsd dolphin

Jak tu nie kochać eksperymentów z czasów zimnej wojny?

We wczesnych latach 60 NASA interesowało się się życiem pozaziemskim, a dokładniej ciekawił ich sposób w jaki ludzkość mogła by się porozumieć z przybyszami z kosmosu. Z pomocą w rozwiązaniu tego problemu przyszedł neuronaukowiec John Cunningham Lilly. Przekonał on przedstawicieli organizacji, że przecież istnieje na naszej planecie inteligentny gatunek ssaków który z odrobiną treningu nauczy się angielskiego. Jako, że wcześniejsze eksperymenty z małpami w niczym nie pomogły nauce, przynajmniej jeżeli chodzi o komunikację z kosmitami, postawiono na delfiny. Lilly twierdził, że owe zwierzęta co prawda nie potrafią komunikować się mową, mają jednak możliwość mimiki dźwięków wydawanych przez ludzi przy użyciu otworów nosowych (tych na czubku głowy). Naukowiec kierował się logiką, że jeżeli nauczymy delfiny mówić po angielsku, to komunikacja z obcymi nie powinna stanowić dla ludzkości problemu. Z jakiegoś nieznanego mi powodu NASA zgodziło się na finansowanie projektu Lilly’ego. Zbudował on „Delfinarium” w Saint Thomas na Wyspach Dziewiczych, które zamieszkiwały dwie samice – Sissy i Pamela, oraz młody samiec Peter.  Wkrótce po rozpoczęciu prac w obiekcie Lilly przyjął do pracy w wolontariacie 23 letnią Margaret Howe Lovatt.

Czytaj dalej NASA, LSD i Delfiny