Superman vs Ku Klux Klan.

sups kkk

Seria opowieści o Supermanie jest znana z szerokiej gamy ciekawych złoczyńców takich jak Lex Luthor, Braniac, Doomsday, Metalo czy Darkseid (fani złych filmów z pewnością dodaliby także Nuclearmana z Supermana 4). Jednak najniebezpieczniejszym, bo prawdziwym zagrożeniem dla superbohatera (do czasu Zacka Snydera) był odrodzony w I poł. XX w. Ku Klux Klan.

Powstał on w okolicach 1915 roku, na fali popularności filmu „The Birth of the a Nation”, w którym szeroko rozpropagowano praktykę palenia krzyży. Celem organizacji było pozbycie się ludności czarnoskórej oraz zastraszenie katolickich imigrantów. Renesans Klanu cieszył się w  latach dwudziestych sympatią nie tylko otwartych rasistów, lecz również niektórych formacji politycznych a w niektórych miejscowościach nawet i policji. Przykładem popularności Klanu może być  wielki marsz zorganizowany w 1928 roku na Pennsylvania Avenue w Waszyngtonie D.C., gdzie tysiące członków z podniesionymi kapturami paradowało po ulicach stolicy. Podczas wojny sympatie wobec Klanu nieco stopniały, a kraj połączył się by walczyć z innym rodzajem rasistów.

Zaraz po II wojnie światowej, wraz z rosnącymi napięciami rasowymi, KKK chciało odbudować swoją pozycję wśród społeczności Południa. Entuzjaści mało kreatywnych kostiumów oraz kiepskiej ortografii być może osiągnęliby swój cel, gdyby nie pomoc Ostatniego Syna Kryptonu – Supermana oraz folklorysty Stetsona Kennedy’ego.

kkk02
Czy to ptak? Czy To samolot? Nie! To nielegalny imigrant!

Kennedy w latach 40. pracował nad upamiętnieniem historii ludowej Florydy, gdzie funkcjonowały okryte dzisiaj złą sławą prawa Jima Crowa, a działalność Klanu była tolerowana przez społeczeństwo. Współpraca białego Kennedy’ego z czarnoskórą kobietą  Zorą Neale Hurston, w świetle ówczesnego prawa była nielegalna. Nie mogli razem swobodnie razem podróżować, a rasizm był tak widoczny, ze za odpalenie papierosa osobie kolorowej można było zapłacić życiem, przynajmniej tak twierdził Kennedy.

Zdenerwowany tym wszystkim liberalny pisarz-aktywista postanowił zinfiltrować Ku Klux Klan, a następnie poinformować władzę o ich działalności. Przychodził on na ich tajne spotkania, nauczył się ich sekretów, tajnych powitań oraz kodów, by następnie wszystko ujawnić władzom lokalnym. Tam spotkał się z kompletną ignorancją, a niekiedy nawet sympatią dla Klanu. Załamany reakcją policji postanowił przekazać swoje informacje producentom programu radiowego The Adventures of Superman. Trzeba przyznać, iż był to idealny moment do wykreowania nowego wroga, ponieważ po pokonaniu Nazistów Superman nie miał z kim walczyć. Twórcy audycji zgodzili się zatem na współpracę ze Stetsonem, a nowym przeciwnikiem Człowieka ze Stali ( nie mylić ze Stalinem) był The Clan of the Fiery Cross (Klan płonącego krzyża, dahh). Była to jedna z pierwszych audycji skierowanych do dzieci poruszających tematykę rasizmu oraz wewnętrznych problemów USA.

W 16-odcinkowej audycji Superman musiał unieszkodliwić wyżej wspomnianą organizację, której celem było wyrzucenie z kraju wszystkich „nieprawdziwych Amerykanów” zza płonących krzyży, pickupów oraz kretyńskich przebrań. Porównanie było zatem nader oczywiste, a Kennedy dawał scenarzystom coraz to nowe hasła i kody klanowe: jeżeli członek klanu chciał się dowiedzieć czy nowo poznana osoba należy do tej samej organizacji, pytał się – „Czy znasz Pana Ayak (skrót od Are You a Klansman)?” Delikwent miał zaś odpowiedzieć – „Tak, znam pana Akai” (A Klansman Am I).

article-2030896-0D99A36F00000578-491_468x609
Kennedy pokazujący tajny znak oznaczający zmowę milczenia.

Postać Supermana sprawiała, iż dzieci były z automatu źle nastawione do wroga swojego idola, a dorośli wyśmiewali KKK bo, bądźmy szczerzy, kody te były stworzone przez idiotów, dla idiotów. Superman dla wielu był także uosobieniem najlepszych amerykańskich cech takich jak: siła, praworządność, pomoc słabszym oraz oczywiście spuszczeniu łomotu złoczyńcom.

Cała tajemniczość Klanu oraz jego symbolika stała się jednym wielkim obiektem żartów. Dochodziło do sytuacji, w których na spotkania klanowe przychodzili losowi ludzie, tylko by ponabijać się z rasistów poprzebieranych za duchy. Bolesnym kopem po jajach był także fakt, że dzieci samych członków organizacji wyśmiewały się z tego, co ich ojcowie wyprawiają na super tajnych spotkaniach. KKK było tak zdesperowane, że nawet nawoływało do bojkotu stacji radiowej oraz sponsora programu – producenta płatków śniadaniowych, firmę Kellogg’s, co (jak nie trudno się domyślić) nic nie dało.

Po owych wydarzeniach Klan nigdy nie odzyskał swojej pozycji. W latach 50. i 60. był już organizacją terrorystyczną bez żadnego otwartego poparcia politycznego, którą zresztą pozostał do dzisiaj. Czasami coś można o nich usłyszeć, i prawie zawsze jest to w jakiś sposób powiązane z pewną znaną postacią*. Nie trudno dojść więc do wniosku, że Ku Klux Klan został pokonany przez liberalnego aktywistę oraz fikcyjnego imigranta z kosmosu stworzonego przez Amerykanów żydowskiego pochodzenia.

Wszystkie odcinki audycji są dostępne na YouTube

*Złotym numerem 1. Taki żarcik z wycieków. Można powiedzieć humor toaletowy.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *