Spłonął słynny Sausage Castle.

sausage12n-1-web

11 stycznia spłonął okryty zła sławą (przynajmniej na Florydzie) Sausage Castle. Owe Kiełbasiane Zamczysko należało do Mike Busey’ego który nazywa sam siebie,  albo przynajmniej do  środy tak robił, Piotrusiem Panem Rezydencji Playboya na Kwasie. Misją właściciela było pokazanie statystycznemu Amerykaninowi, że nawet tak spasiony, brzydki dziad jak on możne chędożyć piękne kobiety (jego słowa), a jego rezydencja miała mu oraz owemu Amerykaninowi w tym pomagać. Dotychczasowa siedziba była piątym już  zamkiem bo jak twierdził Busey, Sausage Castle będzie zawsze tam gdzie on, bo to nie miejsce, a ludzie.

Ekipa organizuje także „The Mike Busey Live Stage Show”

Ukryć nie można, że przybrana rodzina Busey’ego  to dzisiejsza wersja freak show, tylko, że ze striptizerkami. Rezydencja była swojego rodzaju sanktuarium dla homoseksualistów, weteranów wojennych, 250 kilogramowego kolosa oraz karłów. Mike twierdzi również, że jest krewnym Garego Busey’ego, bo dlaczego nie. Szczerze mówiąc nawet bym w to uwierzył.  Tak więc jeżeli interesowały kogoś sex imprezy w takim gronie, ściany z fleshlightami, czy możliwość postrzelania z broni w sensie dosłownym lub kolokwialnym,  to za 1000 $ na weekend istniała możliwość zamieszkania w tym cyrku.  O Sausage Castle pisały m.i. Vice, MTV, ABC czy TMZ, tak więc dla ciekawskich istnieje wiele informacji dotyczących tego miejsca.

8817935_1454536443.1942_funddescription

Niestety dla miłośników imprez, około godziny 5 rano czasu lokalnego straż pożarna Orlando otrzymała zgłoszenie dotyczące pożaru na St Cloud gdzie siedziba się znajdowała. Budynek niemal całkowicie został pochłonięty przez płomienie. Władze nie wykluczają podpalenia, ponieważ prąd był odłączony, a lokatorzy byli nieobecni od jakiegoś czasu.

Na szczęście nikomu nic się nie stało, jednak „zamek” został doszczętnie zniszczony, a straty oszacowano na ponad 110 tyś dolarów.

Busey w jednym z wywiadów twierdził, że po jego powrocie imprezy miały się wznowić, mimo sprzeciwu władz lokalnych. Lokatorom i gościom kiełbozamku do końca 2016 udało się uzbierać łącznie ponad milion dolarów w opłatach i mandatach, a sam Busey jest winny hrabstwu Osceola ponad 340 tyś dolarów. By wyjść z kłopotów stworzono stronę na GoFoundMe gdzie od lutego 2016 uzbierano trochę ponad hmmm 15 tysięcy. To i tak dużo biorąc pod uwagę, że ludzie zapłacili za imprezę na której nie byli i pewnie już nie będą.

Źródło

Więcej info dotyczącego Mike’a i jego misji znalesć można na www.mikebusey.com  albo wspomnianej wyżej stronie GoFoundMe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *