Freak Shows – Pokazy dziwolągów. Wstęp rozwinięcia.

joice-Heth2
Spoiler tak troszkę.

W poprzednim odcinku poznaliśmy pierwszych zapisanych w historii dziwolągów którzy swoje cechy i talenty prezentowali widowni całej Północnej Europy oraz mieliśmy okazję zapoznać się z kilkoma epizodami związanymi z Piotrem Wielkim oraz carycą Anną i ich fascynacją karłami. Tym razem skupimy się na „złotej erze freak show” mianowicie wiekiem XIX oraz początkiem XX (przynajmniej pierwsze 2000 słów rozwinięcia). Tak więc bez zbędnego przedłużania przejedźmy do dalszego etapu przedstawienia. 

Jedną z pierwszych osób występujących w charakterze ludzkiej ciekawostki XIX wieku i zarazem jedną z najbardziej znanych była Sara “Saartjie” Baartman . Niestety jej historia nie jest historią wesołą. Swatche bo takie było jej pierwotne imię urodziła się najprawdopodobniej w 1789 roku w obecnej  Prowincji Przylądkowo Wschodniej (RPA) gdzie należała do grupy plemienia Khoikhoi zajmującej się hodowlą bydła.  Jej matka zmarła gdy Sara miała 2 lata, a ojciec prawdopodobnie w okresie jej dojrzewania. W związku z kolonializmem Khoikhoi byli w konflikcie z Holendrami, w wyniku czego wielu z nich stało się niewolnikami. Jej narzeczony został nawet zamordowany przez białych przybyszy gdy dziewczyna miała 16 lat, a ona sama straciła dziecko.  Baartman została sprzedana Pieterowi Willemówi Cezarowi który zabrał ją do Cape Town gdzie była trzymana jako pomoc domowa dla jego brata Hendrika. Tak właściwie to dopiero wtedy otrzymała imię Saartjie (holenderski odpowiednik Sary.)

AN00099425_001_l

Prawdopodobnie pod koniec października podpisała ona kontrakt z angielskim chirurgiem marynarki wojennej Williamem Dunlopem – przyjacielem Pietera i jego brata Hendrika. Lekarz zauważył, że Sara posiadała  nieznaną dotychczas europejczykom budowę ciała: przerost bioder i pośladków  i wystające wargi sromowe. Dodatkowo niecodzienny był także jej kolor skóry oraz kształt czaszki. Kobieta miała być więc atrakcją kulturową oraz dowodem na wyższość gatunkową Anglików. Miała ona podróżować z nimi po Europie w charakterze służącej oraz jako ludzkiej ciekawostki. Charakter kontraktu budzi do dzisiaj spore kontrowersje ze względu na fakt, że kobieta nie potrafiła pisać, a jej plemię nie posługiwało się dokumentami. Dodatkowo rodzina Cezara miała kłopoty finansowe, a wykorzystanie wizerunku kobiety przynosiło mu sporo korzyści materialnych.

Dunlup zabrał Sarę do Londynu gdzie kupił budynek przy  Piccadilly Street -ulicy znanej wówczas z dość sporej ilości placówek zarabiającej na pokazywaniu odmieńców. Podczas występu kobieta była ubierana w ciasny materiał w kolorze jej skóry i sadzana w półtorametrowej klatce. Niejednokrotnie wypuszczano ją z niej by widownia mogła dokładniej zbadać szczegóły jej anatomii. Jej „pracodawcy” organizowali także prywatne pokazy, gdzie bogaci i wpływowi ludzie mogli ją także dotykać. Baartman stała się tak popularna, że osoby ze wszystkich części Europy przyjeżdżały podziwiać jej kształty.  Kobietę wówczas nazywano hotentocką Wenus.

Na nieszczęście dla Duetu Dunlopa i Hendrika Cezara, w Anglii panowała wówczas kampania przeciwko niewolnictwu. Opinia publiczna oskarżała dwójkę o wyzyskiwanie kobiety. W pewnym momencie doszło nawet do procesu sądowego. W tym momencie przedstawili oni podpisany wcześniej dokument, a Sara zeznała, że była z dwójką showmanów z własnej woli oraz, że traktowali ją w sposób odpowiedni. Sąd jednak mimo zeznań  nakazał zmienić warunki kontraktu – kobieta miała więcej zarabiać oraz dostać ciepłe ubrania.

1415970757962_wps_38_Saartjie_Baartman_A_Pair_
Rysunek satyryczny przedstawiający Lorda Grenvilla, który ówcześnie był silną postacią w opozycji. Przyznam się, nie rozumiem.

Prawdopodobnie niektóre jej występy zawierały także taniec czy grę na kilku instrumentach muzycznych głównie za względu na wspomnianą wyżej walkę z niewolnictwem. Dodatkowo coraz więcej mniejszości etnicznych pojawiało się w Londynie, przez co jej wygląd tracił miano egzotycznego. Z czasem Dunlop i Cezar byli zmuszeni organizować pokazy także w innych lokacjach Wielkiej Brytanii oraz Irlandii.

Po niecałych czterech latach pobytu w Londynie kobietę przetransportowano z Anglii do Francji. Tam Cezar sprzedał ją mężczyźnie o nazwisku Reaux który zajmował się pokazami zwierząt. Podobnie jak po drugiej stronie kanału La Manche widownia tłumnie zbierała się by oglądać jej niecodzienne atrybuty. Problem był jednak taki, że Francuz kobietę traktował jak swoje zwierzęta. Dosłownie.  Siedziała ona w klatce i wykonywała rozkazy w podobny sposób jak robił to siedzący nieopodal młody nosorożec , nosorożcątko (nie mam pojęcia jak się mówi na dzieci nosorożca). Kobieta była wówczas ubrana wyłącznie w przepaskę na biodra by zasłonić te części ciała które były „kulturowo święte”. Sara popadła wówczas w alkoholizm oraz nikotynizm. Uważa się także, że mogła być zmuszana do prostytucji.

Baartman zgadzała się na bycie badaną przez uczonych oraz pozowała do malunków, jednak nie zgadzała się na występy całkowicie nago, gdyż uznawała to jako podlące jej godność. Człowiekiem  szczególnie zainteresowanym postacią Wenus był naturalista Georges Cuvier. Gdy Sara zmarła w wieku 26 lat (nie do końca wiadomo na co, wylicza się: alkoholizm, syfilis i zapalenie płuc) uczony zyskał dostęp do jej zwłok. Z jej ciała zrobił gipsowy odlew oraz zachował jej szkielet, mózg i genitalia. Wspomniane wyżej części ciała były eksponatem do 1974 roku w Paryskim Musée de l’Homme (Muzeum Człowieka). Ostatecznie na prośbę Nelsona Mandeli pozostałości Sary zwrócono władzom Republiki Południowej Afryki. W 2010 nakręcono nawet film Czarna Wenus opowiadający o życiu Sary.  Na początku 2016 pojawiły się nawet plotki, że Beyonce też chciała napisać film o losach tej barwnej postać. Zostały one jednak szybko zdementowane.

PP0101027

W tym samym roku gdy Wenus przybyła do europy (1810 tak dla przypomnienia) , w odległej Ameryce przyszedł na świat Phineas Taylor „P. T.” Barnum. Był on bez wątpienia najważniejszą postacią w popularyzacji dziwolągów, a działał jako  showman/biznesman. Tak właściwie był on również politykiem, filantropem, autorem, światowej sławy celebrytą oraz połączeniem tego wszystkiego w postaci artysty oszusta. Niektórzy nazywają go nawet twórcą współczesnego marketingu i reklamy mimo, że mało kto dzisiaj o nim pamięta. Była to postać tak wpływowa, że z pewnością zasługuje tutaj na osobny artykuł, jednak dzisiaj skupie się na jego początkach w biznesie prezentacji postaci niesamowitych. Swoją działalność jako showman rozpoczął w 1835 kiedy to w wieku 25 lat(do tego czasu zdążył być sprzedawcą słodyczy, właścicielem bydła, organizatorem loterii, aktywistą walczącym z niebieskimi prawami oraz właścicielem gazety „Herald of Freedom”) zakupił on od ślepą oraz sparaliżowaną niewolnicę Joice Heth. Jeździł z nią po Nowym Jorku i mówił ludziom, że była to 161 letnia służąca George’a Waszyngtona. Joice w czasie tych pokazów opowiadała zmyślone historyjki o młodym Waszyngtonie oraz śpiewała hymny które uczyła wcześniej przyszłego prezydenta. By było zabawniej kobieta miała nie jednego, nie dwóch, a trzech wcześniejszych właścicieli którzy używali ją do tego samego celu. Pierwszym z nich był John S. Bowling z Paris, Kentucky który sprzedał ją R W. Lindsay oraz Coreyowi Bartanowi. To chyba trzech jednak liczy się jako dwóch? Nie wiem.

PT-Barnum
P.T Barnum.

Dzięki wiekowi rodem ze starego testamentu oraz statusowi postaci istotnej dla historii była ona dla Barnuma cenną inwestycją. Zachwycały go w niej cechy jak: otwarcie oraz przyjazne nastawienie wobec gości. Fizycznie kobieta również miała potencjał na bycie widowiskiem, bowiem była szczerbata, miała sparaliżowane obie nogi i jedną rękę , miała wyblakłe oczy, geste włosy oraz długie zakręcane paznokcie. Bez większego namysłu „wynajął ją na występy”(nie oszukujmy się, wydzierżawił jak przedmiot) na okres 12 miesięcy w cenie 1000 dolarów. Dzięki temu rozpoczęła się jedna z największych karier świata rozrywki. Ever!

Barnum rozpoczął serię przedstawień wynajmując na 2,5 tygodnia przepiękny  Niblo’s Garden w Nowym Jorku. Następnie skupił się na się trasie pokazów. Heth występowała w tawernach, muzeach, dworcach, halach koncertowych, saloonach czy hotelach niemal w każdym północno-wschodnim stanie… Stanów Zjednoczonych. Joice zabawiała zebranych sześć dni w tygodniu niekiedy po 12 godzin dziennie od sierpnia 1835 do stycznia 1836. Zgodnie ze swoim powiedzeniem „bez promocji dzieje się okropna rzecz – nic” wraz ze swoim asystentem Levi Lymanem dbali o rozgłos tworząc kontrowersje by następnie na nich korzystać. Przykładowo w Providence w Rhode Island grupa aktywistów abolicyjnych protestowała przeciwko występowi twierdząc, że zyskują na nim wyłącznie właściciele niewolników – organizatorzy. W tym przypadku Barnum wraz ze wspólnikiem rozkleili po mieście serię ulotek oraz wykupili reklamy w gazetach, zapewniając wszystkich którzy potrafili czytać, że zebranie odbywało się w celu walki z niewolnictwem, a cały zysk miał zostać przeznaczony na wykupienie z niewoli prawnuków Joice. Jakby tego było mało sprzedawano także fikcyjną biografię „Żywot Joice Heth” której autorem był Lyman.

Joice_heth_poster.jpeg
Trochę za dużo literek jak na plakat. Geniusz marketingu.

Jeszcze innym przykładem może być bajka którą Barnum sprzedał gazecie z New Haven. Skoro ludzie wierzyli, że Heth rzeczywiście była nianią George Waszyngtona, to z pewnością nie mieli by problemu z nianią robotem. Twierdził on wówczas, że kobieta tak na prawdę jest wysokiej jakości automatonem wykonanym z indyjskiego kauczuku i kości wielorybiej, stworzonym przez producentów kaloszy.  Nie trudno więc się domyślić, że takich którzy chcieli dowiedzieć się czy newsy są równie fejkowe jak niania byłego prezydenta było sporo.

No niestety 161 letnia niania pierwszego POTUS’a musiała kiedyś umrzeć. Barnum nawet w śmierci dochodowej niewolnicy widział biznes. Młody showman zorganizował publiczną sekcję zwłok, a za możliwość oglądania inkasował 50 centów od głowy. Była to decyzja której obecnie nie podjęli by nawet twórcy Faces of Death czy Wired.  Trzeba jednak pamiętać, że w wieku XIX mentalność ludzi była całkowicie inna, a i rozrywki były beznadziejne, tak więc był to niecodzienny spektakl. Sekcji dokonał znany nowojorski lekarz  David L. Rogers. Po zakończeniu „przedstawienia” doktor stwierdził, że kobieta nie mogła mieć więcej niż 80 lat, a ta cała szopka z 161 letnią nianią Waszyngtona to było jedno wielkie oszustwo. Jak nie trudno się domyślić, w mediach zawrzało. Nowojorska prasa komentowała wyniki autopsji, inni komentowali komentatorów, a jeszcze inni kwestionowali kwalifikacje patologa. Barnum zaś w wywiadzie dla New York Herald twierdził, że pani Heth nadal żyje i powróci wkrótce.

Jako, że była mentorką Waszyngtona, a nie Jezusa – nie powróciła. Jednak król BSu wziął wkrótce odpowiedzialność za całą aferę. W swojej autobiografii z 1841 roku „The Adventures of an Adventurer’ przyznał, ze to on obmyślił cale przedstawienie od fałszowania dokumentów, po pojenie jej whiskey kończąc na opracowaniu diety z jajek by zredukować wagę staruszki. W 1855 roku napisał to kolejną autobiografię „The Life of P.T. Barnum”  gdzie usunął kilka elementów dotyczących Heth.

Był to pierwszy wałek Barnuma, ale nie ostatni, oj nie. Niemniej jednak zarobił on na nim fortunę. Twierdzi się, że w tydzień wyciągał on około 1500 dolarów. Oczywiście kwotę tą można kwestionować, zważywszy, że brał on 25 centów od osoby (dzieci wchodziły za połowę ceny – tak jest na plakacie). Były to wówczas ogromne pieniądze. Przykładowo w 1835 w Massachusetts średnie dzienne wynagrodzenie pracownika rolnego wynosiło około 80 centów, tuzin jajek kosztował około 17 centów, a funt masła jakieś 23 centy.

tumblr_m66vy9pool1qz6f4bo1_500
Aż się prosi.

Barnum poza znaczą ilością 25 centówek zdobył jeszcze i to bardziej istotne w jego karierze umiejętności. Zrozumiał on, że kluczem do sukcesu w tej branży jest „showmanship”. To właśnie konferansjer jest przewodnikiem mas do świata niecodziennego, niepoznanego, świata w którym wszystko się może wydarzyć. To właśnie dzięki zdolnościom oratorskim oraz umiejętnością wciskania ludziom kitu może  utworzyć narracje którą będą śledziły tysiące, a nawet miliony. Skoro udało mu się przekonać zarówno społeczeństwo jak i media do tego, że sparaliżowana 80 letnia niewolnica była 161 letnią nianią pierwszego prezydenta, a dodatkowo mogła być robotem -Ameryka należała do niego.

No może nie od razu. Po całym epizodem z Joice Heth, P.T. Barnum założył trupę  „Barnum’s Grand Scientific and Musical Theater”. Nie był to jednak lukratywny biznes głownie za sprawą paniki roku 1837 . Wszystko się jednak zmieniło gdy udało mu się zakupić Nowojorskie „Scudder’s American Museum” w 1841 roku. Pierwszego stycznia 1842 roku muzeum zostało otwarte jako „Barnum’s American Musem”. Znajdowały się tam atrakcje takie jak : zoo, sala wykładowa, muzeum konwencjonalne, muzeum figur woskowych, teatr, na dachu organizowano przeloty balonem, w piwnicy, w akwarium pływały wieloryby no i oczywiście był znany na cały świat freak show.  Fakt, że muzeum znajdowało się na Broadway – nowo tworzącej się stolicy popkultury – przyciągał wielu przechodniów. Freak show zachęcał tych co do muzeum już trafili pokazami żonglerów, tancerek, akrobatów, karłów oraz osiłków. To właśnie pokaz dziwolągów Barnuma był  domem dla  Changa i Enga – słynnych OG „Bliźniaków Syjamskich”, „Generała Tomcia Palucha, Jo-Jo  czy oszustw jak Syrena z FeeJee. Ale o tym kiedy indziej. 

Na dzisiaj to tyle. Postaram opublikować następny wpis nieco  szybciej niż to było teraz. Nie wiem dlaczego.

Jedna myśl nt. „Freak Shows – Pokazy dziwolągów. Wstęp rozwinięcia.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *