Ogórek znaleziony po seansie „Fifty Shades Darker”

Rożne śmieci można znaleźć w sali kinowej po seansie kinowym. Zazwyczaj są to kartony po popcornie, okulary 3D, opakowanie po napojach czy butelki po alkoholu.  Jednak w Hayden Orpheum Cinema, retro kinie znajdującym się w Sydney pracownik po projekcji „Fifty Shades Darker” znalazł ogórka.

Znalezisko zostało zaprezentowane na Twitterze.

„Ten dziwny moment gdy znajdziesz ogórka w kinie po projekcji Fifty Shades. „

Użytkownicy natychmiastowo uznali to za oszustwo czy jak ktoś woli „stunt PR’owy” ponieważ warzywo zostało podniesione bez użycia rękawiczek. Inni śmieszkują, że to dobrze by ludzie zdrowo się odżywiali. Ja po porostu zapycham bloga. Mogę powiedzieć tyle – film ssie po całej linii ponieważ nic się w nim nie dzieje. Pierwsza część była porostu średnią produkcją bazowaną na tragicznym materiale źródłowym, a obsada się starała bo chcieli oni dostać pracę po zakończeniu kręcenia. Tutaj całym filmem są po prostu losowe sceny seksu między losowymi scenami niczego. Pan Gray dalej jest stalkerem, mniejszym niż w książce, ale zawsze. Reszta postaci jest tak głupia lub mało znacząca, że pan „50 shades of fucked up” staje się najnormalniejszy. Jedynym plusem jest fakt, że film trwa 2 godziny, a nie 19 jak w przypadku audiobooka, a i tak nic nie zostaje pominięte. No i nie spędza się tego czasu w głowie pani Anastasi Steele – najgłupszej postaci w historii fikcji. Ahhh tutaj najśmieszniejszym gagiem jest „kinky fuckery” kontra lody waniliowe. Heh taka moja mini recenzja jako bonus do sezonu ogórkowego.

Jedna myśl nt. „Ogórek znaleziony po seansie „Fifty Shades Darker””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *