Sinister Squad

Cha ching na „Suicide Squad”. Podobnie jak w przypadku „Avengers Grimm” Asylum podrabia film o grupie postaci komiksowych i po raz kolejny obsadza swój squad postaciami z domeny publicznej. Jeżeli ktoś nie wie, to Suicide Squad był filmem opartym na serii komiksów gdzie agentka Amanda Waller stworzyła grupę do misji samobójczych z B-klasówych złoczyńców DC Comics. Tutaj panią Waller jest Alicja z Krainy Czarów i służą jej Złotowłosa z tej bajki o 3 niedźwiedziach, Flecista z Hameln co w oryginale namówił dzieci by się potopiły, Tweedledum i Tweedledee rónież z Alicji, Szalony Kapelusznik duhh, jakaś wiedźma z „Drugiej strony lustra”, inna wiedźma nie wiem z czego, Niebieskobrody co zabijał żony, jakiś wilkołak, no i po raz kolejny Rumpelsztyk. Ich zadaniem jest pokonać śmierć. Okay tak trochę nie rozumiem fascynacji Rumpelsztykiem bo to jedna z głupszych fikcyjnych postaci w historii literatury. Koleś robił złoto niemal za darmo, a ostatecznie  został pokonany bo ktoś podsłuchał jego imię, które sam do siebie powiedział. No ale podobnie jak Avengersach tutaj również ma mocy przekonywania. Śmierć może przejmować ciała, wiedźma może namówić człowieka by się zastrzelił, wilkołak ma zęby, a reszta ma noże i giwery, tak więc kiepskie te moce. Na dodatek wszyscy chcą się nawzajem pozabijać albo spędzają połowę filmu w celi więziennej. Śmierć chce przejąć świat, ale nie może bo rządzi piekłem które chce przekazać Rumpelsztykowi jeżeli ten mu pomoże. Film nudny, niekoherentny i marnujący postacie . Właściwie tą część udało im się z Suicide Squadu skopiować. Ahh no i nikt nie miał mocy wspinania się.

Reference