Archiwa tagu: film

O zakończeniu „Split”

 

p0ni4fe5j1zx

Nie powiem, po „Wizycie” jak student na socjala oczekiwałem nowego filmu M. Nighta Shyamalana. Była to świetna czarna komedia która nie tylko wyciągnęła go ze statusu bycia chodzącą puentą żartu jakim może być osoba reżysera, ale pokazała także, że filmy z gatunku found footage potrafią dalej być tworzone w sposób oryginalny i sensowny. Wspomniana postać może polaryzować gdyż dał nam on takie filmy jak fenomenalny „Szósty zmysł”, świetnego „Niezniszczalnego” (mój ulubiony film M. Nighta), głupkowate „Znaki”, idiotyczną „Osadę”, szaloną „Kobietę w wodzie”, prześmiewcze „Zdarzenie” kończąc na obraźliwym „Ostatnim Siewcy wiatru”.  Był też ten ego projekt Willa Smitha „1000 lat po ziemi”. Jednak po każdym upadku wielu fanów kina dawała Shyalamanowi szansę. W końcu stworzył kulturowy fenomen jakim był twist „Szóstego zmysłu”, który starał się powtórzyć nie tylko on ale i niemal każdy reżyser tego rodzaju kina. Po „Niezniszczalnym” jednak został on pożarty przez swojego własnego potwora ponieważ, twisty były albo skretyniałe jak w przypadku „Znaków” lub „Zdarzenia” albo przewidywalne jak w „Osadzie”. Teraz jeżeli widzi się film przez niego napisany jest więc pewne, że ostatnia scena zmieni sposób w jaki widz będzie postrzegał resztę filmu. Stworzyło to ogromny problem nie tylko dla filmów Shyamalana, ale i większości obecnych produkcji, mianowicie –  jeżeli oczekujesz twistu, nie jest to twist.

Jeżeli nie widzieliście filmu, nie czytać – iść oglądać!

Czytaj dalej O zakończeniu „Split”

Dark Web

„Why this things always take place in the suckiest locations?”

darkweb2016hd_

Niejeden z was zapewne słyszał o Deep Web, części internetu nie dostępnej przez zwyczajne przeglądarki. Termin ten często jest mylony z Dark Web czyli tego obszaru sieci do której wgląd mają tylko osoby używające specjalnego oprogramowania P2P czy Tora. To właśnie tam można znaleźć wszystko:  przeczytać skany ulotek produkowanych przez CIA namawiających Kubańczyków do rewolucji, poczytać o teoriach spiskowych dotyczących obcych zarówno tych z kosmosu jak i Meksyku, kupić kilka gramów Power Planta czy zyskać dostęp do każdego rodzaju pornografii. Dark Web okryty jest złą sławą głównie za sprawą opowieści dotyczących możliwości zatrudnienia zabójcy na zlecenie czy też otrzymaniu dostępu do tak zwanych Red Roomów, czyli miejsc gdzie można oglądać (za odpowiednią opłatą oczywiście) tortury czy też egzekucje. Czy miejsca takie jak te istnieją naprawdę trudno zweryfikować, a creepypast lub różnego rodzaju „relacji naocznych świadków” są setki na YouTubie. Film „Dark Web” inspirowany jest właśnie tego typu bajkami, i dorzuca swoją wersję „Hrabiego Zarowa”. W teorii brzmi to nawet ciekawie, jak jest jednak z wykonaniem? No jak może być? Jedyne pytanie jakie można sobie jednak zadać czy warto chociaż dla śmieszków obejrzeć. Przekonajmy się.

Czytaj dalej Dark Web

Tureckie Gwiezdne Wojny

„Star Wars ripoffs, I am your father”

dunyayi-kurtaran-adam-amerika-yolunda_25092013171719
Poza tymi dziwnymi statkami kosmicznymi jest najwierniej oddający fabułę plakat, który ukazał się na tym blogu.

Ok, przyznam, nie była to pierwsza podróba Gwiezdnych Wojen (1977), powstała dopiero 5 lat po pierwszej części gwiezdnej sagi (albo jak kto woli Epizodem IV) co w perspektywie innych filmów które brały „inspiracje” z owej opery kosmicznej stanowi eony. Przykładowo Starcrash z Davidem Haselhoffem trafił na ekrany w roku 1979, podobnie jak Star Odyssey (znany także jako Włoskie GW), zaś rok później przyszła odpowiedź Rogera Cormana  czyli Battle Beyond Stars. Mimo to jednak tureckie dzieło wydaje się być najbardziej znanym produktem Star Warso podobnym.

Czytaj dalej Tureckie Gwiezdne Wojny

Old 37

„Don’t worry I’m a paramedic.”

Old-37-Alan-Smithee-Movie-Poster

Jeżeli kiedykolwiek narzekaliście na polską służbę zdrowia, po obejrzeniu „Old 37” dojdziecie do wniosku, że nie jest tutaj tak źle. Przykładowo gdzieś w USA są tylko dwie karetki na 100 mil kwadratowych, z czego załoga jednej z nich najprawdopodobniej inspirowała się historią „Łowców skór”. Czytaj dalej Old 37

Merlin’s Shop of Mystical Wonders

Excuse me, but have you seen my little monkey?”

Obrazek z VHS. Nic na tym obrazku nie wygląda jak w filmie. Nikt by się też nie mógł spodziewać o czym ten wrak jest.
Obrazek z VHS. Nic na tym obrazku nie wygląda jak w filmie. Nikt by się też nie mógł spodziewać o czym ten wrak jest.

Jednym z produktów który zrodził się w USA, a nigdy nie był przedstawiony oficjalnie w Polsce, jest jeden z moich ulubionych seriali – Mystery Science Theater 3000. Dla niezaznajomionych z danym tytułem szybko opisze czym owe przedstawienie było. W niedalekiej przyszłości woźny Gizmonic Institute Joel zostaje wysłany na Satellite of Love. Powodem jego przemieszczenia była zwykła nuda jego szefa, szalonego naukowca Dr Claytona Forrestera. Wraz ze swoim asystentem Frankiem zmuszają Joela do oglądania bardzo i to niekiedy bardzo złych filmów. Biedny woźny nie może uciec, ponieważ z części które by mu to umożliwiły zbudował roboty, które towarzyszom mu tym zadaniu. Generalnie „fabuła” jest zawsze szybko wyjaśniona w piosenkowym intro. Serial trwał przez 11 sezonów na różnych stacjach, zmieniały się postacie jednak główny temat pozostawał niezmienny. Prowadzący wraz z robotami Tomem Servo oraz Crow oglądali produkcje klasy B komentując przy tym błędy w nich zawarte oraz tworząc nawiązania do popkultury, często takie które wymagały by ich googlowania.  W repertuarze pojawiały się takie klasyki jak Manos uważany często za najgorszy film w historii… wszystkiego, Eegah z Richardem Kielem czy Castle of Fu Manchu z Christopherem Lee (największe ścierwo jakie w życiu widziałem, nawet MST3K nie potrafił tego uratować). Osobiście jednym z moich ulubionych epizodów  był właśnie Merlin’s Shop of Mystical Wonders. Jednak często odcinek jest tak dobry jak zły jest film. Czy tak właśnie było z Antykwariatem Merlina?

Odcinek MST3k Merlin's Shop of Mystical Wonders.
Odcinek MST3k Merlin’s Shop of Mystical Wonders.

Czytaj dalej Merlin’s Shop of Mystical Wonders